"Nigdy nie zajmuj się polityką: ty nic nie zmienisz, ale polityka zmieni ciebie. Lepiej być żółwiem, który macha ogonkiem w błocie z dala od ludzi, niż żółwiem, który trafia do garnka."
"Dość tych głupot! Jeśli mieszamy się do polityki, to zastępujemy ideał pokrętnymi kompromisami, przyzwyczajamy się do okłamywania samych siebie."
"Chcesz pomagać bliźniemu? No to uprawiaj malarstwo, doskonal swoją sztukę. Zaproponujesz innym, zamiast im narzucać, furtkę do innej rzeczywistości."
czyli mądre wycinki z cenionych przeze mnie mniej lub bardziej ksiażek
wtorek, 23 sierpnia 2011
środa, 8 czerwca 2011
"Nocni wędrowcy" Wojciech Jagielski
"W starym sporze o naturę dziennikarskiego fachu jedna szkoła głosi, że naszą rolą jest świat opisywać, inna - że dziennikarz może, a nawet powinien świat zmieniać. Nie wiem, co okazuje się dla dziennikarza boleśniejsze: nieadekwatność wszelkiego opisu do rzeczywistości wojennego koszmaru i ogromu nieszczęścia czy też uświadomienie sobie własnej bezradności - niemożności wpływania na losy świata."
środa, 25 maja 2011
"Modlitwa o deszcz" Wojciech Jagielski
"Opowiedziano mi kiedyś historię o Pasztunie idącym na targ w Peszawarze.
"Co chcesz kupić?" - zapytał jeden z towarzyszy. "Karabin" - odpowiedział Pasztun. "Nie starczy Ci przecież na karabin". "Nie szkodzi, sprzedam żonę". "Nie żal Ci żony?" "Jak już kupię karabin, odzyskam ją z łatwością"."
"-Myśmy nigdy nie wybierali sobie władców - powiedział kiedyś mój tłumacz i przewodnik w chwili szczerości. - Mogliśmy się co najwyżej modlić, by byli to dobrzy władcy. Ale Bóg wysłuchiwał nas rzadko."
"Co chcesz kupić?" - zapytał jeden z towarzyszy. "Karabin" - odpowiedział Pasztun. "Nie starczy Ci przecież na karabin". "Nie szkodzi, sprzedam żonę". "Nie żal Ci żony?" "Jak już kupię karabin, odzyskam ją z łatwością"."
"-Myśmy nigdy nie wybierali sobie władców - powiedział kiedyś mój tłumacz i przewodnik w chwili szczerości. - Mogliśmy się co najwyżej modlić, by byli to dobrzy władcy. Ale Bóg wysłuchiwał nas rzadko."
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
"Terra nullius: Podróż przez ziemię niczyją" Sven Lindqvist
"Terra nullius.(...)A więc ziemia niczyja, terytorium, które nie należy do nikogo. W każdym razie do nikogo, z kim trzeba by się liczyć."
niedziela, 27 marca 2011
"Pożegnanie z psem" Andrzej Bursa
"gdyby moi przyjaciele umieli tak inteligentnie milczeć,
toby było mi o wiele lepiej"
toby było mi o wiele lepiej"
wtorek, 15 lutego 2011
"Dobre miejsce do umierania" Wojciech Jagielski
W książce zamieszczona jest opowieść o pewnym domu dla obłąkanych otoczonego wysokim murem, którego pacjenci zostali sami po wybuchu wojny. Gdy wyszli na zewnątrz, do opuszczonej wsi, podzielili się na grupy, by przetrwać.
"Potem przyjechali lekarze (..). Przez cały dzień wertowali kartoteki w szpitalnym archiwum. W końcu, z kartkami chorób w rękach, podzielili pacjentów na trzy grupy(..). Żołnierze załadowali ich na wojskowe ciężarówki i wywieźli - Osetyjczyków do Władykakukazu, Rosjan do Tereku, a Inguszów do Groznego(..).
A ludzie zza muru nie przerywając rzezi ogłosili, że Osetyjczycy i Ingusze nie mogą żyć razem. Północnoosetyjski parlament przegłosował nawet w tej sprawie odpowiednią ustawę. takie było prawo ludzi zza muru."
"Potem przyjechali lekarze (..). Przez cały dzień wertowali kartoteki w szpitalnym archiwum. W końcu, z kartkami chorób w rękach, podzielili pacjentów na trzy grupy(..). Żołnierze załadowali ich na wojskowe ciężarówki i wywieźli - Osetyjczyków do Władykakukazu, Rosjan do Tereku, a Inguszów do Groznego(..).
A ludzie zza muru nie przerywając rzezi ogłosili, że Osetyjczycy i Ingusze nie mogą żyć razem. Północnoosetyjski parlament przegłosował nawet w tej sprawie odpowiednią ustawę. takie było prawo ludzi zza muru."
sobota, 12 lutego 2011
"Różowe strusie pióra" Hanna Krall
"Po jednej stronie ulicy było getto, po drugiej stronie był kościół i klasztor Jezuitów.
Środkiem ulicy pędzono ludzi - na cmentarz na rozstrzelanie. Okna klasztoru zasłonięto, więc zakonnicy nie widzieli idących. Mury klasztoru był grube, więc nie słyszeli - krzyku, płaczu, strzałów ani słów modlitwy."
Środkiem ulicy pędzono ludzi - na cmentarz na rozstrzelanie. Okna klasztoru zasłonięto, więc zakonnicy nie widzieli idących. Mury klasztoru był grube, więc nie słyszeli - krzyku, płaczu, strzałów ani słów modlitwy."
Subskrybuj:
Posty (Atom)